piątek, 4 września 2009

Sesja zdjęciowa IKEA ;)

*

Otrzymałam katalog IKEA2010 w formacie XL. To jest dopiero format!

W dniu dostarczenia przesyłki nie było mnie w domu, więc listonosz zostawił awizo. Następnego dnia poszłam na pocztę po paczkę. Pani w okienku mnie nastraszyła, że to jest dość ciężka paczka. Myślałam, że nie doniosę go do domu, ale nie było tak źle trzymałam go dwoma rączkami ;) Jest super!
I właśnie z katalogiem Ikea trwa konkurs zdjęciowy, postanowiłam zrobić mu kilka zdjęć. Oczywiście kicia Micia ma swoje pięć minut, no i Migdaś minutkę :))






Katalog przejrzałam więc czas na opinię :)
Z katalogiem Ikea spotkałam się już kilkanaście lat temu i zawsze czekałam z niecierpliwością na kolejne wydanie, na nowe pomysły, nowe dodatki. Dzisiaj przeglądam limitowaną wersję katalogu IKEA2010 XL. Jego format robi wrażenie i przyjemnie się go ogląda. Zauważyłam, że kierowany jest do szerokiego grona odbiorców. Zamieszczone w nim pomysły przeznaczone są dla osób lubiących nowoczesne wnętrza, nowoczesny wystrój. Dużo w nim koloru, nie brakuje także mebli i dodatków do tradycyjnych wnętrz. Zauważyłam jednak, że jest ich coraz mniej, a nie chciałabym, aby Ikea stała się salonem meblowym takim jak wszystkie. Ikea ma swój styl i tak powinno pozostać.
To, co lubię w Ikea to prostota mebli, pomysły na zmianę tapicerki, te dodatkowe pokrycia zmieniające pokój w ciągu jednego dnia. Ta sama kanapa czy sofa nadaje się do pokoju nastolatka i babcinej tradycji, wystarczy zmienić pokrycie. Funkcjonalne zagospodarowanie wnętrza szafek czy to kuchennych czy regałów. To jest właśnie to, czego oczekuję od Ikea.
Od jakiegoś czasu szukam inspiracji na domowe biuro, kuchnię, pokój nastolatka.
Białe wnętrza, moje ulubione, do tego drewniane podłogi, drewniane stoły i regały. To jest to, co lubię i czego szukam.
Systemy regałów Besta czy Billi możliwość tak wielu aranżacji, jakie przyjdą tylko do głowy. Składane stoły do małych pomieszczeń, gdy nie ma miejsca na jadalnię. Podest z częścią sypialną w pokoju dziennym, gdy mamy wysokie pomieszczenie. Uważam, że są to trafne propozycje, gdyż nie każdy ma jadalnię czy oddzielny pokój dzienny, są wnętrza, które mają wiele „pomieszczeń” w jednym pokoju, a Ikea umożliwia ich umeblowanie.
Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Po obejrzeniu katalogu czuję niedosyt w aranżacji kuchni i domowego biura, ale wiem, że gdy się wybiorę do sklepu Ikea, tam znajdę nowe aranżacje i nowe pomysły. Szkoda, że nie rozwinięto tego tematu w katalogu.
Czego mi brakuje?
Brakuje mi mebli z poprzednich lat. Ikea niepotrzebnie rezygnuje z wcześniejszych rozwiązań. Uważam, że wystarczyło zmienić kolor.
To chyba na tyle :))
Pozdrawiam wszystkich

czwartek, 27 sierpnia 2009

Parę moich prac i co nowego w Kotlandii

*
Tygodnie mijają. Czasu coraz mniej. Rok szkolny się zbliża. I znowu się zacznie...ach
A ja w zaciszu mojego małego domku tworzę, a może bardziej bawię się w tworzenie. I tak przy dobrej zabawie czas miło i przyjemnie płynie.
Bawiąc się stworzyłam kilka prac decoupage, trochę batiku nawet powstały tagi. Ślubne, bo kuzynka za mąż wychodzi za parę dni i tak mnie natchnęło.

Domek na klucze...



...i jego wnętrze


szufladka z zielnikiem jeszcze nie skończona


Upominek dla Pary Młodej...


tagi :)


no i batikowe koty...




a to nie kot tylko jakieś dziwactwo, to miał być chyba aniołek ;)


A w Kotlandii życie płynie. Micia nie znosi Migdasia, ten za to przejął obowiązki i ulubione miejsca Tygryska. Bryka, co bardzo irytuje Micię, bo tego panienka nie lubi, ponieważ Migdaś skacze jej na głowę i ją gryzie. Zwłaszcza, gdy ona śpi. Powoduje to straszny wrzask w Kotlandii. Micia sprawia wrażenie obdzieranej ze skóry, ucieka, a Migdaś ją goni. I tak w sumie jest codziennie...

Migdaś podczas leżakowania :))




lubi dziwne miejsca...

Pani Mici i Migdasia widząc smutne oczka swojej koteczki, bawi się z kocim bandytą i męczy go ile ma sił, bo kotek sił ma dużo, ale jak pani się zaprze to i kotka zmęczy. Wtedy duduś idzie ładnie spać (norma wyrobiona) ;) Pani pogryziona, siatki i papier toaletowy rozszarpane. Co się dało zrzucić z pani biurka to zrzucone i zatargane pod szafki. Jest OK :D i Micia może spać spokojnie. Pani i pan bardzo lubią tego koteczka. Dużo mu wybaczają, bo inaczej to by udusili dziada :))

środa, 5 sierpnia 2009

Po tak długim czasie...

Witam Was serdecznie po tak długim czasie :D
Zawroty głowy minęły i całe szczęście, bo miałam tego dosyć. Męczyło mnie poranne wstawanie z trzymaniem się mebli, a wieczorem kładzenie się do łóżka z wirującym sufitem :D, do tego w dzień pozycja półsiedząca. Obłęd. Jestem w trakcie badań, więc przyczyna tych zawrotów nieznana, więc oszczędzania się ciąg dalszy:D
Ale dosyć o moich zawrotach. Nie mogąc siedzieć, przy kompie, musiałam zająć czymś ręce, a ręce zawsze muszę mieć czymś zajęte. Tak już jestem. Na początku brakowało mi internetu, bo zawsze miałam i mam coś do sprawdzenia, ale krzyczano na mnie w domu, więc komputerek bezpiecznie zgaszony czekał na okazję :))
W między czasie zrobiłam kolejne tagi, obrazki decoupage i bawiłam się batikiem, ale go nie pokaże, bo mi nie wyszedł :( Nadal się nie poddaję w końcu mi wyjdzie :))
Tutaj parę moich prac. Pozdrawiam Was serdecznie :D


Tagi:
Ten nazwałam "Wiedźma"
a ten "Nawiedzony Dom"



Kolczyków sama nie robiłam ,ale pasowały mi do tego taga. Tak kolorystycznie :)

niedziela, 5 lipca 2009

Witam!

*
Dziękuję za przemiłe komentarze. Na jakiś czas muszę was opuścić, mam nadzieję, że nie na długo. W minionym czasie wylądowałam w szpitalu z zawrotami głowy. Pierwszy raz mi się to przytrafiło. Zrobiono mi w szpitalu badania. Wyniki są idealne. Być może to ze stresu i przemęczenia. Mam taką nadzieję...Strasznie się męczę przed komputerem, dlatego do was nie zaglądam :)
Pozdrawiam serdecznie i pa pa



niedziela, 28 czerwca 2009

Tagi i kolaż...

*
Ostatnio szukam inspiracji. Przeglądam batiki na YouTube i trafiam oczywiście na coś całkiem innego. Trafiłam na prace kobiety o nazwisku Hellmuth Claudine. To jej prace mnie zainspirowały. Na początku wydały mi się dziwne, ale jak się przyjrzałam wydały mi się całkiem fajne i warto było spróbować zrobić coś podobnego. Tak powstały moje kolażowe tagi. Pamiętam ze robiłam takie prace na plastykę w dzieciństwie i chciałam spróbować tego jeszcze raz. Oczywiście zaczęłam szukać więcej prac z zastosowaniem kolażu i znalazłam taką stronę : polyvore . Jest to strona z ciuchami, ale przedstawione są w formie kolażu. Prace tam zamieszczone są zrobione z pomysłem nie wiem czy to grafika komputerowa, ale wygląda to całkiem fajnie.

Moje tagi










wtorek, 23 czerwca 2009

Pomysł na obrazki..

*
Była to Środa. Szłam ulicą Długą w Gdańsku. Tego dnia miałam coś do załatwienia w centrum miasta. Zawsze o tej porze roku, Gdańsk odwiedza bardzo dużo turystów i trudno jest przejść, więc skręciłam w mało uczęszczaną uliczkę omijając, co większe tłumy, potem w następną dochodząc do Hali Targowej. Minęłam ją, doszłam do pewnego sklepu, który przyciąga mnie zawsze wystawą i wnętrzem. "Strzecha", bo o nim mowa zmienia i zaskakuje wystrojem zmieniającym się jak pory roku. Jest to sklep, do którego zawsze muszę wejść lub, chociaż zatrzymać się przy wystawie. Nie da się go ominąć:) Drzwi były otwarte, więc weszłam. Sklep wydawał się jakby tonął w lawendzie. Takie miałam wrażenie. Pachniało lawendą, ozdoby były lawendowe i wiele innych rzeczy meble, wiklina, półeczki itd. Zobaczyłam porcelanowy komplet łazienkowy w prostym pudełeczku, oczywiście z kwiatami lawendy. Idealny na prezent. Przystanęłam i zapatrzyłam się. Podeszła do mnie ekspedientka i zapytała:
-Śliczne, prawda?
-Jestem zauroczona, odpowiedziałam. Stałam jeszcze chwilę, bo jest tam tyle drobiazgów, które bym przygarnęła.
Wychodząc drobnym kroczkiem ze sklepu spojrzałam na sufit i zobaczyłam metalowe obrazki, które tam wisiały. Miały może 25x 25 cm i były ozdobione techniką decoupage, odpowiednio postarzone z motywem Vintage. Taki mi się spodobały, ze zaczęłam szukać w myślach czy nie mam w domu jakiś metalowych tabliczek do pomalowania. I z taką myślą wyszłam ze sklepu. Oczywiście mój ukochany mąż, jakiś czas temu przyniósł mi z pracy małe metalowe znaczki, które miały iść do śmietnika. Rozebrałam je, pomalowałam i ozdobiłam serwetką. Tak powstały moje metalowe obrazeczki o średnicy 7,5cm.





Ten nie jest jeszcze wykończony, muszę go jeszcze polakierować.

Dzisiaj długi post.
Zostałam zaproszona do zabawy 4x4 przez Eziete i Aulik. Dobra dziewczyny zabawę czas zacząć :D

4 miejsca, w których mieszkałam:
- Gdańsk i jeszcze raz Gdańsk

4 miejsca do, których lubię wracać:
- dom
- działka
-dom moich rodziców
-dom

4 ulubione potrawy:
- flaki
- sałatka warzywna
- pierogi
- żurek

4 potrawy, których nie znoszę:
- czernina, to jest to czego nie znoszę
- kałamarnica (może jadłam źle przyrządzoną, ale dla mnie jest ohydna) i to tyle...

4 pasje/hobby:
- ogród i wszystko co jest z nim związane zaczynając od projektu...
- wnętrza
- decoupage
- od niedawna batik

4 miejsca, które zwiedziłabym, gdybym miała taką możliwość:
- Anglia
- Norwegia
- Prowansja
- Szkocja

4 seriale/programy, które lubię:
- hm...nie mam telewizji, zrezygnowałam z niej dawno temu, ale gdy ją miałam to lubiłam oglądać animal planet, discovery, był taki program o metamorfozach wnętrz chyba na programie Club. Seriale to "Przyjaciele","Alf" :D

4 miejsca pracy:
- sklep
- sklep AGD
- gospodyni domowa
- dom

4 rzeczy, które chciałbym zrobić/ przeżyć:
- nauczyć się rysować poznając większość technik malarskich
- dogłębnie poznać projektowanie ogrodów i wnętrz
- wybudować dom swoich marzeń
- wykończyć wnętrze w którym mieszkam i ogródek

4 marzenia z dzieciństwa:
- mieć swój tajemniczy ogród i wchodzić do niego przez drewnianą furtkę w murze porośniętym bluszczem
- mieć domek na drzewie
- zajmować się zwierzętami
- być poszukiwaczem skarbów

4 ulubione filmy:
- "Smażone Zielone Pomidory"
- " Miss Potter"
- " Wichrowe Wzgórza"
- " Czekolada"

4 ulubieni wykonawcy muzyczni/zespoły:
Dużo mam muzyki ulubionej i zależy jaki mam nastrój, ale jeden z moich ulubionych zespołów to:
- Bon Jovi
-Garou
- Lorena McKenitt
- Denez Prigent

4 rzeczy, które robię po wejściu na internet:
- zaglądam na google (zbieram obrazki google)
- zawsze czegoś szukam, a jest tego sporo :D
- wchodzę na swojego bloga i sprawdzam co jest nowego na ulubionych blogach
- sprawdzam pocztę, choć nie zawsze, tak od czasu do czasu jak mi się przypomni.

Ale was wymęczyłam dzisiejszym postem, na tym kończę, pozdrawiam wszystkich i zachęcam do zabawy. Nie będę typować 4 osób. Kto ma ochotę niech się pogimnastykuje, mi to trochę zajęło :D
Pa pa

niedziela, 21 czerwca 2009

Próba batikowania :)

*
Zrobiłam mój pierwszy batik. Oczywiście nie mogłam znaleźć barwników do tkanin bez gotowania wiec zakupiłam zwykłe, do tego jeszcze nie było wyboru w kolorach tylko brąz i granat marynarski. Powiedziałam sobie - No dobra to i tak na próbę.
Nie mając jeszcze odpowiedniego wosku, a mając bardzo ochotę na zrobienie czegoś batikowego, roztopiłam wosk ze świecy. Po tym, co mi wyszło już wiem, dlaczego należy mieć wosk pszczeli i parafinę. Po prostu wosk ze świecy nie pęka, a co za tym idzie nie powstają charakterystyczne spękania podczas barwienia. Barwiłam pędzlem, może to też powód braku spękań. Nie wiem....
Szukałam też informacji o dodawaniu octu do barwników, ale nic nie znalazłam. Na opakowaniu barwnika jest informacja o jego dodaniu, aby utrwalić kolor, ale nie wiem czy to robić podczas batikowania. No i oczywiście barwi się od najjaśniejszej barwy do najciemniejszej. Ja najpierw pomalowałam brązem, ale chyba za słabo ją naniosłam, bo ciemny granat mi ją prawie przykrył. Pocieszam się, że to początki, a początki są zawsze trudne :D
A oto moje dzieło:


Zrobiłam też obrazek decoupage jak zwykle napisy mi nie wyszły, próbowałam już na kilku pracach i kończyło się to wymazywaniem. Znalazłam w necie parę sposobów, ale mi to jakoś nie wychodzi. Pozostaje mi dalej próbować, zrobić lub kupić szablon.
No dobra, dosyć narzekania oto obrazek, bo to chyba jest obrazek. Sama nie wiem....
I do tego tagi. Miała taki kawałek papieru, który bardzo mi się podobał, dlatego tylko go nakleiłam i lekko po tuszowałam. I oczywiście moje ukochane roślinki :D
Pozdrawiam serdecznie



Kwiat Funki
Rozchodnik
Rojnik niedługo zakwitnie :D