Stara deseczka i śpiące owady
No wiec wróciłam z tygodniowego pobytu na działce. Pogoda słabo dopisywała, a my mieliśmy za cel naprawę dachu w naszym domku, bo wiatry zerwał nam papę. Los złośliwy jest, dużo padało, ale dach naprawiliśmy. W między czasie dużo się działo. Z działki do domu mamy dość krótką drogę samochodem, więc zaglądaliśmy do syna, który wolał zostać w domu. Nastoletni syn i cztery koty to w domu sajgon, ale nie o tym chciałam pisać. Przed domem mamy stary żywopłot tawuła "Van Houttea" przycinam go i odmładzam jak mogę abym mogła inaczej ją prowadzić. Mamy niestety taką sympatyczna sąsiadkę, że przechodząc koło naszego ogródka łamie nam gałązki i to te nowe odrosty. Szlak mnie trafia, bo kobieta chce abym go całkowicie usunęła. Twierdzi, że wszyscy na naszej uliczce już usunęli i tylko my mamy, a po drugie nie może przejść na 4-5 m drodze. Żywopłot zajmuje 20 - 50cm drogi, gdy się rozrasta i kwitnie, ale kobieta koniecznie chce przejść koło naszego płotu. Podejrzewam, że chodzi jej o bra...