Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2009

Jak Zielicha zaczęła Dekupażować... ;)

Obraz
Hmm...od czego by tu zacząć acha ... Zaczęło się tak :) Na samym całkiem początku (a było to roku 2008) :D natrafiłam na hasło stamperia. Zaczęłam szukać i szukać, oglądać i oglądać tak się napatrzyłam, że ach i oh... Postanowiłam sama zacząć ozdabiać przedmioty tą techniką. Wyruszyłam do sklepu po zakupy, zamówiłam sobie serwetki i zaczęłam. W głowie mi pomysłów nie brakowało, trochę gorzej z materiałem do zdobienia. Wstąpiłam do sklepu "wszystko po 2,50zł" i znalazłam tam wieszaczki drewniane, odkręciłam haczyki i otrzymałam drewienko, które sobie ozdobiłam. Potem znalazłam starą skrzyneczkę na nici ze wzorem kaszubskim. Skrzyneczka była moją pierwszą pracą ozdobioną tą techniką. Teraz widzę że jest w domu parę przedmiotów do ozdobienia, które już czekają: lustro, lampa naftowa, skrzynka na listy(muszą nabrać mocy... ;). Na razie Zielicha ma ochotę na obrazki tylko sklejeczkę musi dociąć :D Moje prace: Tabliczka ta zostanie zawieszona na drzwiach, tylko czeka na łań

Pudełeczko pełne wstążek

Obraz
Jakiś czas temu dostałam od Pomarańczowego kota pudełeczko, a w nim wstążeczki i to różno kolorowe. Wstążeczki mają swoje miejsce, a mi szkoda je stamtąd wyciągać, tak ładnie się prezentują :D

Cukiereczkowe pyszności

Obraz
Cukiereczkowa zabawa wciąga chyba wszystkich. Postanowiłam pierwszy raz wziąć udział w takiej zabawie. Zresztą nic dziwnego sami zobaczcie, jakie pyszności, proponuje Sztuka oswojona do (04.03) I jak tu się nie skusić? Cukiereczki pichaaa... :)

Moje Tygryski

Obraz
Pomysł na Tygryski pojawił się w chwili gdy mój syn przyniósł pracę domową z plastyki. Narysować trzeba było ilustracje do zwrotek wiersza Wandy Chotomskiej "Gdyby Tygrysy jadły irysy". Syn wziął się do pracy, a ja wzięłam się do rysowania swoich Tydgysków. Zbliżały się święta Bożego Narodzenia 2008 i przyszedł czas na kartki świąteczne . Wymyśliłam więc, że moje Tygryski będą zdobić kartki. A oto moje Tygryski ! Kartki poszły w świat, a ja zrobiłam tak mało zdjęć, że nie ma z czego wybierać...hm... Ale przedstawiam moje trzy karteczki. Tygryski mają zamiar pojawić się na kartkach wielkanocnych. Nie wiem jak im to wyjdzie :). Wszystko czas pokaże.

Karmienie inwentarza

Obraz
Dzisiaj przybyły do naszego ogródka kosy no i oczywiście wróbelki. One są zawsze i wszędzie ha ha :). Zajrzały do karmnika, a tam pusto! ...hm...moje niedopatrzenie. Nasionka w domu się skończyły, ale coś tam się znajdzie. Jutro koniecznie do sklepu zoologicznego. Koty w Kotlandii za to mają pełne miski chrupeczek, ale patrzą na mnie z pytaniem w oczkach - I to wszystko?...hm... czekają na mięsko z saszetki. A poza tym dzień jak co dzień - walka, prychanie i warczenie noszące się echem po Kotlandii. Oj te koty! :)

Nasza Kotlandia

Obraz
Mieszkańcami Kotlandii są trzy koty: Micia, Tygrys i Migdał. W takiej kolejności do nas trafiły. Micia najstarsza mieszkanka Kotlandii liczy sobie dziewięć lat. Po roku przybył Tygrys, a raczej przyczłapał za moim synem do ogródka. Postanowił, że zostanie w Kotlandii... widocznie mu się spodobało... Rzecz jasna jedyna dotychczasowa mieszkanka Kotlandii nie była z tego faktu zadowolona. Postanowiła strzelić normalnego w świecie focha i nie dać się już więcej dotykać, nie mówiąc o przytulaniu. Po miesiącu jej przeszło, ale Tygrys obrywa do dziś. Taka jest właśnie Micia. Tygrys za to jest najgrzeczniejszym kotem w Kotlandi :). Unika zwady, choć przy Mici i Migdale jest to bardzo trudne. Jest dużym puchatym kotem choć nie tak dużym jak Klusek z Pomarańczowego kota ...hmm...czasami mam wątpliwości czy Klusek to kot, czy nie mała pantera. Przyszedł czas na ostatniego mieszkańca Kotlandi -Migdała. Mały ciałkiem, wielki duchem. Dla Migdasia nie ma straconych piłek. W Kotlandi nazywamy go

Mrozem malowane

Obraz
Słońce zajrzało dzisiaj przez moje okno, a za oknem mróz maluje swe rysunki...