Sobotnie popołudnie
Sobotnie popołudnie było przyjemnie leniwe. Siedziałam na werandzie moich rodziców pijąc ciepłą kawę. Słońce tego dnia świeciło przyjemnie. Wiał delikatny wiatr, poruszając gałązki jabłoni. Cisza wokół powodowała przyjemny szum w uszach, co dla mnie było lekarstwem dla duszy. Już wtedy wiedziałam, nic tego dnia nie robię, będę się lenić. Jakiś czas tak siedziałam. Słyszałam śmiech i rozmowy mojego męża z rodzicami. Siedząc tak pomyślałam - nie mam jeszcze zdjęć, a tak wszystko pięknie kwitnie wokół.
Wstałam i poszłam przywitać się z roślinami...
...W cieniu przysiadły by piękno swe pokazać...
Kwiaty jabłoni
Mój ulubiony zawilec leśny
A obok niego smagliczka
Szałwia lekarska, ma już pąki kwiatowe :)
Tulipany u moich rodziców

Niezapominajki są to kwiatki z bajki...
Kwiaty Aronii i Pigwowca
I młoda sadzonka Wierzby "Hakuro Nishiki" niestety nie moja, ale rodziców. Swojej się jeszcze nie dorobiłam :D

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.
Wstałam i poszłam przywitać się z roślinami...
...W cieniu przysiadły by piękno swe pokazać...










Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.
Komentarze
rozmarzyłam się... :)
W ogóle ślicznie...
Pozdrawiam serdecznie
Serdeczności
Pozdrawiam
Pozdrawiam