Kolaż
Wystarczy przejść się ulicą oglądając wystawy sklepowe, aby pojawił się pomysł w tym wypadku wywołany barwą.
Parę dni temu zatrzymałam się przy Hali Targowej w Gdańsku. Jest tam blisko mały sklepik z herbatą. Nie znam jego nazwy, bo zawsze zatrzymuję się, spoglądam przez szybę, a potem otwieram drzwi i powala mnie zapach herbat, pięknych przedmiotów i wystroju.



Parę dni temu zatrzymałam się przy Hali Targowej w Gdańsku. Jest tam blisko mały sklepik z herbatą. Nie znam jego nazwy, bo zawsze zatrzymuję się, spoglądam przez szybę, a potem otwieram drzwi i powala mnie zapach herbat, pięknych przedmiotów i wystroju.




Komentarze
Pozdrawiam
te mebelki, ciuszki, żyrandole i ogrodowe misz-masze...piękności :)
muszę kiedyś sporóbować tak ponieść się kolorom :)
Przyszłam z rewizytą :)
Jakże się cieszę, że zostawiłaś u mnie komentarz, gdyż dzięki niemu trafiłam do Ciebie! :))
Bardzo mi się podoba Twój bolg. Przerobiłam go w całości, choć przyznam, że nie czytałam od deski, do deski, bo sporo tego, ale w wolnym czasie z pewnością nadrobię :)
Masz przecudniaste kotki, piękną muzykę na blogu i robisz fantastyczne rzeczy :)
Jednym słowem, dodaję Twojego bloga do ulubionych i będę Cię odwiedzać :)
Moc pozdrowień zostawiam.
Pozdrawiam ciepło:)