Stworzyłam Anioła ;)
No i po weekendzie spędzonym jak zwykle na działce, który zakończył się oberwaniem chmury. Zdążyliśmy akurat dojechać do domu. Pogoda dopisała, działka jako tako wyglądała, więc mogłam posiedzieć i porobić dekoracje. Suszyłam parę dni wcześniej kwiaty hortensji pierwszy raz w kaszy mannie dość fajnie się ususzyła, ale nie wiedząc jak to wyjdzie suszyłam inne kwiaty tradycyjnie przywiązane na sznurku. Miałam ochotę zrobić małą kompozycję i to z suszonych kwiatów hortensji. Zawsze mi się podobała.
Nie lubiąc długo siedzieć w jednym miejscu postanowiłam przeszukać kąty naszego małego domku i po szarpaniu się ze stolikiem znalazłam płytę, na której narysowałam coś na kształt anioła, nie wyglądało to jak anioł, a jak duża dziwna plama. Poprosiłam męża o wycięcie tego, co narysowałam. Dziwnie się na mnie chłop spojrzał, ale wyciął;)Pomysł na pomalowanie tego co zostało wycięte pojawił się nagle i tak to "Stworzyłam własnego Anioła" oczywiście nabazgrałam zaraz więcej dziwnych kształtów. Pokazałam je mężowi, co będzie musiał mi jeszcze wyciąć. Chłop się przeraził:D Stwierdziłam, że chyba będę musiała zrobić to sama!
Pozdrawiam serdecznie



I ulubiona Lawenda
Nie lubiąc długo siedzieć w jednym miejscu postanowiłam przeszukać kąty naszego małego domku i po szarpaniu się ze stolikiem znalazłam płytę, na której narysowałam coś na kształt anioła, nie wyglądało to jak anioł, a jak duża dziwna plama. Poprosiłam męża o wycięcie tego, co narysowałam. Dziwnie się na mnie chłop spojrzał, ale wyciął;)Pomysł na pomalowanie tego co zostało wycięte pojawił się nagle i tak to "Stworzyłam własnego Anioła" oczywiście nabazgrałam zaraz więcej dziwnych kształtów. Pokazałam je mężowi, co będzie musiał mi jeszcze wyciąć. Chłop się przeraził:D Stwierdziłam, że chyba będę musiała zrobić to sama!
Pozdrawiam serdecznie



I ulubiona Lawenda

Komentarze
więc mówisz, że hortensję suszy się w kaszy mannie?? ale jak, zanurzyć trzeba cały kwiatostan? i na jak długo??
Pozdrawiam
Pozdrawiam serdecznie
Ja, żebym nie wiem ile plam narysowała, to mi takie cudo nie wyjdzie;-)))
Suche kompozycje urocze, takie nostalgiczno-jesienne.
P.S. Po dwóch dniach płatki były wysuszone, ale łodygi jeszcze potrzebowały suszenia.
Dziękuję dziewczyny za miłe słowa:D
A bukiecik taki romantyczny :)
Twoja praca to kolejny dowód na to, że prawdziwe dzieła powstają spontanicznie i w najróżniejszych okolicznościach:)
Pozdrawiam
ładny Ci się wyanielił :)